Działaj dziś, żeby mieć wpływ na jutro

Shopping

Koniec lata#Oriflame Haul

Dziś wrzucam kilka fotek, jakie udało mi się zrobić w ciągu ostatnich, bardzo słonecznych dni. Koniec lata w tym roku daje nam wiele okazji do korzystania z pogody- to też czynię i polecam:) Spacery, rower, slow jogging, to te małe generatory szczęścia, z których możemy czerpać każdego dnia i w większości za darmo.

DSC09470.JPG

Zacznę nietypowo i nie na temat.

Przechwytywanieede.PNGJednym z moich ulubionych produktów do mycia okazał się

BABY hair&body wash 

Tear-free

Allergy tested

Pediatrician approved

Pojemność 300 ml

Produkt ma konsystencję gęstego, przeźroczystego żelu, o delikatnym zapachu, jednak nie typowo pudrowym, dziecięcym jak np. produkty Hipp (które też ubóstwiam).

DSC09430.JPG

Żel nie podrażnia, skóra po umyciu jest miękka i gładka. U mnie sprawdza się super, u mojej córki też. Nie stosowałam go jeszcze do mycia włosów, gdyż wolę do tego celu tradycyjne szampony. Ale myślę, że jest to niezła alternatywa, jeśli planujemy krótki urlop, czy np. weekend z dzieckiem. Ja w takich sytuacjach staram się ograniczać bagaż do minimum. W ogóle przed urlopem staram się pakować przemyślane rzeczy, takie które na pewno się przydadzą/będę nosiła. Ale o tym napiszę osobny post w najbliższym czasie. Wracając do tematu- taki żel może nam faktycznie zastąpić 4 różne produkty, jeśli podróżujemy z dziećmi- szampon dla nas i dla dziecka oraz płyny/żele pod prysznic. Myślę, że przy krótkim wypadzie weekendowym, można się umyć od stóp do głów takim właśnie produktem. Do tego kosmetyku będę na pewno wracać.

Wszystkie kosmetyki Oriflame nie są testowane na zwierzętach.

Link do strony:

http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=25282

Cena bez promocji to 19,90 zł, ale można go dostać w promocji  za okolo 15 zł, przy tej pojemności warto spróbować.

 

Teraz czas na USTA

Clipboardk.jpg

1. Beauty Studio Artist Lipstick Nude Suede

2. Lip Impact Crayon Vibrant Almond

3. Power Shine Satin Lipstick Pink Satin

4. Very Me Lip Addict Rockstar Pink

 

Oriflame Beauty Studio Artist Lipstick

Moja w odcieniu Nude Suede

Clipboard4.jpgDSC09501.JPG

 A tu inne dostępne kolorki:

 Przechwytywanienude.PNG

http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=22863

Regularna cena to 29,90 zł, ale spokojnie można dostać w promocji, o wiele korzystniej.

Pomadka jest kremowa, dość "lekka", nie daje mega napigmentowanego koloru i myślałam, że będzie nieco bardziej trwała. Jednak od czasu, do czasu używam jej na co dzień,  np. w pracy. Nadaje lekki,satynowy kolor, bez błyszczenia i drobinek. Klasyczna i elegancka. Ze względu na trwałość, raczej nie będę testowała innych kolorków.

Idziemy dalej:

Lip Impact Crayon 

w kolorze Vibrant Almond

DSC09502.JPG

Nie mam zbyt wielu fotek, bo tę kredkę mam już nieco dłużej. Jest już trochę zużyta. Kolor świetny na dzień, taki trochę nude-brąz z lekkim błyszczeniem. Czy kupię ponownie? Możliwe, ale prawdopodobnie inny kolor. Konsystencja jest miękka, ładnie nawilża i trzyma się nawet nieźle na ustach. Mam wrażenie, że lepiej niż Studio Artist.

Inne odcienie poniżej

vibrant.PNG

Cena regularna to 24,90 zł, ale można dostać w promocji za około 15 zł.

http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=26569

 

Power Shine Satin Lipstick

w kolorze Pink Satin

DSC09500.JPG

Bardzo podoba mi się wygląd tej pomadki- jej warstwowość oraz to, że jest mocno napigmentowana. Już po jednym pociągnięciu usta nabierają mocnego koloru i kolor ten nawet dobrze się utrzymuje na ustach. Mój odcień zawiera drobinki, które nie każda z was lubi. Zapach jest lekko "melonowy", świeży. Zamierzam sie zaczaić na promocję i wtedy kupić odcienie Ultra Pink i Red Lustre (następne dwa zaraz za moim Pink Satin). Zapowiadają się też bardzo ciekawie.

pinksatin.PNG

http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=24940

 

Jedną z moich ulubionych pomadek stała się 

Very Me Lip Addict

DSC09495.JPGAktualnie w promocji za 12,99 zł, cena regularna to 18,90 zł.

Skusiłam się na odcień Rockstar Pink

Jest to soczysty, ciemny róż, z taką lekką nutką fioletowej poświaty, którą bardzo trudno wyłapać na zdjęciu. Można nałożyć cienką, delikatną warstwę, wtedy kolor będzie delikatnie różowy i usta nawilżone, możne nałożyć grubszą warstwę, wtedy kolor jest całkiem widoczny. Pigment jest całkiem nieźle kryjący, jak na pomadkę działająca trochę jak balsam. 

Skusze się prawdopodobnie na jakieś inne odcienie, bo już widzę, że świetnie nawilża i natłuszcza usta, będzie idealna na zimę.

Przechwytywanieusta.PNGSzczegóły znajdziecie tutaj:

http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=30364

 

Dodatkowo skusiłam się na dość specyficzny odcień kredki

Power Shine Lip Crayon 

w kolorze Glazed Strawberry

Clipboardbbjk.jpgDSC09434.JPGDSC09435.JPG

 Co do właściwości: kredka jest bardzo łatwa w użyciu, maluje się nią dość precyzyjnie i muszę przyznać, że kredki do ust zagoszczą na dłużej w mojej kosmetyczce. Kolor, który opisuję, to soczysty odcień żywej czerwieni. Taki "sorbetowy" kolor z drobinkami. I tu stety i niestety. Zamierzam poużywać tej kredki np. przy okazji urlopu. Wybierając się na plażę, czy basen, nie nakładam nigdy makijażu "w pełni", tj. najczęściej nie maluję się wcale, czasem rzęsy, a najczęściej tylko usta. Ten kolorek sprawdzi się idealnie, bo przykuwa uwagę, widać go i usta błyszczą się like a diamonds:)

Kredka w cenie regularnej kosztuje 24,90 zł, ja kupiłam ją w jakiejś promocji za około 15 zł.

http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=30389

Jej jakość jest jak dla mnie zadowalająca, więc kto wie, może przy następnych promocjach skuszę się na inny odcień.

 

Ostatnim nabytkiem do ust jest balsam/krem uniwersalny

Tender Care Caramel

Aktualnie w promocji jest wersja oryginalna, o zapachu miodu i widziałam, że można kupić ją za 14,90 zł. Ja swój karmelowy kupiłam w podobnej cenie, w poprzednim katalogu.

http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=17342

Tak jak opisuje producent, kremik koi, nawilża i regeneruje. Kremy z tej serii uwielbiam od dawna, za jakość, zapachy i piękne opakowanie. Uważam, że pudełeczko jest przecudne i fajnie, że od lat go nie zmieniają.

DSC09445.JPG

Dla mnie jedyną wadą, ale nie tylko tego akurat balsamu jest to, że trzeba grzebać w nich paluchem. Nie przepadam za tego typu rozwiązaniem, dlatego też Carmex kupuję zawsze w sztyfcie. Mimo to, Tender Care to jeden z moich ulubieńców i nadaje się też do ust mojej córki (mojego ukochanego Carmexu niestety nie zdzierży).

DSC09424.JPG

DSC09428.JPG

DSC09436.JPGDzięki temu, że kremik jest zawsze tak pięknie zapakowany, świetnie nadaje się na drobny upominek. Taka mała rzecz, a cieszy:)DSC09459.JPG

No i na koniec coś do włosów i do rzęs.

Zakupiłam serum do końcówek 

HairX Repair Therapy Split End Serum

30 ml pojemności, opakowanie szklane z praktyczną pompką.

DSC09422.JPGDSC09450.JPGDSC09427.JPGDSC09449.JPG

Bardzo lubię to serum o konsystencji gęstego olejku. Nie lepi się, pachnie słodko, ale delikatnie i  super nadaje się do nakładania na końcówki włosów przed suszeniem. Jak dla mnie sprawdza się bardzo dobrze i jest wydajne. Mi starcza jedna miarka. Myślę, że jak będzie w dobrej cenie, to kupię ponownie.

Cena regularna to 25 zł

http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=14713

 

Hyper Stretch Lash Serum

Kupiłam je właściwie dlatego, że ma dobre opinie i jedna z moich koleżanek, kupiła je po raz drugi, a to już może o czymś świadczyć.

DSC09490.JPG

Z moimi rzęsami nie mam wielu problemów, ale też staram się o nie dbać. Jak nie muszę, to nie maluję, jakiś czas temu smarowałam je olejkiem rycynowym na noc dla wzmocnienia. Zauważyłam też taką prawidłowość, że na jesień/zimę moje rzęsy trochę wypadają, a na wiosnę/lato są mocne i gęste. Podobnie sprawa się ma z paznokciami. Latem mam zawsze twardsze i mocniejsze, pomimo, że nie dbam o nie bardziej. Może to kwestia witamin w diecie. Latem zjadamy ich sporo więcej i to w wersji naturalnej.

Otóż serum nakłada się przy pomocy pędzelka

hyper.PNGDSC09493.JPGJa dopiero zaczynam przygodę z tym produktem. Kupiłam go właśnie z myślą o nadchodzącej jesieni, kiedy to moje rzęsy naturalnie słabną i wypadają. Myślę, że po pierwszym zużytym opakowaniu będę mogła napisać coś więcej.

W cenie regularnej kosztuje 24,90, jednak moje opakowanie udało mi się dostać w promocji za nieco  ponad 12 zł (tu akurat zaleta bycia w klubie Oriflame, gdzie do każdego katalogu są też extra oferty aż do 80% taniej- polecam: http://pl.oriflame.com/recruits/online-registration.jhtml?sponsor=1646470 )

Tyle na dziś. Wybieram się niebawem na japoński manicure, więc na pewno pojawi się post i recenzja na ten temat. No i dotarł wczoraj wrześniowy Shiny Box. Więc będzie o czym pisać.

DSC09480.JPG

Miłego weekendu:)