Działaj dziś, żeby mieć wpływ na jutro

Zdrowie i uroda

Caudalie

Dzisiejszy krótki post będzie o moim ostatnim, bardzo udanym zakupie aptecznym.

Krem które opiszę, poleciła mi Pani w aptece. I cieszę się, że dałam się namówić, bo teraz to jeden z moich ulubionych kremów do rąk.

Uwielbiam go za piękny, świeży zapach (jeśli się nie mylę, pachnie cytrusowo-pomarańczowo).To jeden z tych zapachów, w których można się zakochać. Jest bardzo naturalny.

Opakowanie zawiera 75 ml. Krem jest dość gęsty, wydajny i bardzo szybko się wchłania. Pozostawia dłonie nawilżone, miękkie i pachnące, nie zostawia u mnie tłustego filmu.

Opakowanie zamyka się bardzo wygodnie (nie przepadam za kremami do rąk, które trzeba odkręcać).DSC09534.JPGDSC09538.JPGJak widzicie wyżej: bogaty w antyoksydacyjne polifenole winogron, awokado i masło shea. Krem odżywia, chroni i naprawia w dłonie, nie pozostawiając tłustej warstwy. 98% naturalnych składników. Nie testowany na zwierzętach.

0% parabenes, phenoxyethanol, phtalates, huiles minerales, sodium laureth sulfate, ingredients d'origine animale.

Skład:

AQUA (WATER), GLYCERIN*, CETEARYL ALCOHOL*, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL*, GLYCERYL STEARATE*, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT*, PARFUM (FRAGRANCE), COCO-CAPRYLATE*, SODIUM CETEARYL SULFATE*, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) OIL*, PALMITOYL GRAPE SEED EXTRACT*, TOCOPHERYL ACETATE*, CAPRYLYL GLYCOL, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, POTASSIUM SORBATE, PHYTOSTEROLS*, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL*, SODIUM HYDROXIDE, CARBOMER, SODIUMCARBOXYMETHYL BETA-GLUCAN, TOCOPHEROL*, LIMONENE, LINALOOL, GERANIOL. (061/113).*Plant origin

Swój zestaw kupiłam w osiedlowej aptece, za nieco ponad 20 zł. Do kremu dołączony był balsam do ust, więc uważam, że zakup bardzo udany. Balsam na stronie producenta sam kosztuje ponad 5 Euro. Krem nieco ponad 12 Euro.

Kilka słów o balsamie:

Dzięki formule składników pochodzenia naturalnego  w 99,5%, sztyft ten naprawia "zniszczone" usta oraz działa przeciwstarzeniowo.

DSC09539.JPG

Jest świetny, nawilża, pozostawia na ustach delikatną warstwę ochronną i bardzo delikatnie pachnie. Moim ustom odpowiada.

Skład:

HELIANTHUS ANNUS (SUNFLOWER) SEED OIL*, RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL*, CERA ALBA (BEESWAX), ORYZA SATIVA (RICE) BRAN WAX*, CETYL PALMITATE*, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER) EXTRACT*, COPERNICA CERIFERA (CARNAUBA) WAX*, EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX*, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL*, CETEARYL ALCOHOL*, CETYL ALCOHOL*, PALMITIC ACID*, STEARIC ACID*, HYDROGENATED STEARYL OLIVE ESTERS*, PRUNUS ARMENIACA (APRICOT) KERNEL OIL*, PARFUM (FRAGRANCE), PALMITOYL GRAPE SEED EXTRACT*, HYDROGENATED CASTOR OIL*, TOCOPHERYL ACETATE*, AMMONIUM GLYCYRRHIZATE*, GLYCERYL OLEATE, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, CITRIC ACID.* Origine végétale

A wracając do samej firmy Caudalie- stworzyło ją małżeństwo z Bordeaux. Na stronie www.caudalie.com można przeczytać krótką historię o tym jak powstała firma. A wszystko zaczeło się  w rodzinnej posiadłości, położonej wśród winnic. To właśnie wino oraz winogrona stanowią bazę dla kosmetyków firmy. Nie ma niestety polskiej wersji owej stronki, ale jeśli znacie angielski lub niemiecki, spokojnie sobie poradzicie.

Jeśli będę jeszcze miała okazję kupić coś od Caudalie w dobrej cenie, na pewno się skuszę.